Kiedy przywódczyni skończyła walkę z tymi już wystraszonymi psami, popatrzyła na mnie triumfalnie. Ja dalej byłem zaskoczony. Nie mówiąc nic zeskoczyłem z powrotem na ziemię i zacząłem się oddalać. Nie no, ta akcja była zaskakująca!
Przespacerowałem się. Nagle zobaczyłem jakiegoś kocura. Spojrzał na mnie agresywnie, minęliśmy się. Nie wiedziałem dalej, kim był.
Ktoś? Odpiszcie, plisss x3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz