Kocur poszedł za mną do naszego "domu". W okół były stare, podrapane, rozwalone i zabrudzone krwią kartony. To w nich spaliśmy...w środku były jakieś poszarpane koce i gazety.
- Prześpij się.
Wszedł do kartonowego pudła. Tuż nad nim, stało większe, a na tym większym - moje legowisko. Usiadłam na białym kocu w środku. Spojrzałam w niebo, po czym zasnęłam.
Wstałam wczesnym rankiem. Było jeszcze ciemno. Hōku Mūn już też wstał.
- Dzień dobry Hōku Mūn.
Hōku Mūn? :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz