- Dzień dobry. – powiedziałem, po czym ziewnąłem. – Pójdę poszukać jedzenia.
Wyszedłem z uliczki i zacząłem kierować się chodnikiem dalej w
miasto. Zacząłem węszyć, tym razem smród był mniejszy, ale dalej
okropny. Nagle wyczułem świeże mięso. Do był człowiek idący z dziwnym
kawałkiem plastiku w ręce, w nim było jedzenie.
Skoczyłem na plastik, wyrywając go człowiekowi. On krzyknął, chciał
złapać mnie i mięso, ale mu się nie udało. Wróciłem do Shirubā Tamashī z
jedzeniem. Otworzyliśmy plastik i zaczęliśmy jeść.
Shirubā Tamashī?
Odpowiedz C:
OdpowiedzUsuń